Marcyś - sto lat!

Opublikowano: poniedziałek, 09, luty 2015 22:50
Bartłomiej Suski

Marcyś wśród gościTakich tłumów w galerii dacco dawno już nie było! Powód? Kolejna wystawa naszego kostrzyńskiego artysty Mariusza Kaczmarka, który za rok będzie obchodził swoje 40 urodziny! Wśród gości nie brakowało znajomych, przyjaciół czy osób, które po prostu znają i cenią jego twórczość - atmosfera była więc po prostu kameralna, mimo że galeria dacco była wypełniona po brzegi. Wernisaż pt. „Kostrzyn nad Odrą w malarstwie i grafice” odbył się 7 lutego, w przeddzień urodzin Marcysia, publiczność odśpiewała więc mu więc „Sto Lat!” - a my dołączając się do życzeń z niecierpliwością czekamy na kolejny wernisaż...

nagroda

Dyrektor KCK, Zdzisław Garczarek prezentując postać popularnego Marcysia, przypominał, że "jest to mężczyzna w średnim wieku ze sporymi osiągnięciami w sztuce i nie tylko. Od paru lat oprócz tego że sam tworzy prowadzi też otwartą Pracownię Meszuge, w której przyjmuje dzieci i nieco starszą młodzież. Wielu z nich poszło potem na studia artystyczne czy architektoniczne, więc co jest ważne - Marcyś dzieli się z innymi swoją wiedzą i jest to bardzo cenne! Jak każdy artysta ma w swojej twórczości różne okresy (…) Jestem jakby świadkiem tego co robił będąc nastolatkiem i świadkiem tego co robi dzisiaj. Jako młody człowiek był bardzo zbuntowanym artystą i nie zmieniło się to do dzisiaj. Jego twórczość podzieliłbym na trzy okresy: wczesnomłodzieńcza, kiedy malował różne dziwne, często surrealistyczne historie. Podobno niektórzy mają jeszcze te obrazy po domach, czemu się osobiście dziwię... Później miał świetny okres przez kilkanaście lat, kiedy zafascynowany historią i starymi fotografiami przenosił je w swoim specyficznym stylu na płótno. Technika pozostała ta sama do dzisiaj, tylko temat się zmienił – technika, którą stosuje jest malarsko-graficzna i to go wyróżnia spośród innych malarzy. Łączy dwie techniki – grafikę, czyli monotypię z malarstwem. I to trwa, a efekt jego pracy można podziwiać na dzisiejszej wystawie.”

prace artysty

Wracając do wystawy, Marcyś zainspirowany wydanym w roku 2004 przez KCK przewodnikiem chciał pokazać miasto, którego już nie ma. Ostatnie 10 lat zmieniło Kostrzyn nad Odrą niebywale, natomiast zdjęcia, fotografie, widokówki przedstawiają często miejsca, sytuacje i rzeczy których albo już nie ma - albo się zmieniły nie do poznania. I to właśnie starał się uchwycić artysta.  Kręgielnia, kiosk z kwiatami, place zabaw, meblowy czy ciuchcia – to tylko niektóre tematy, które znalazły się w kręgu zainteresowań malarza. Od Mariusza Kaczmarka dowiedzieliśmy się, że powstają już kolejne prace i zaprosił na film, który pokazywał różne „obrazy”, które inspirowały artystę, również fotki przedstawiające go przy pracy. Od siebie dodam tylko, że obrazy, choć pozornie nie powiązane ze sobą pokazują, w moim odczuciu, tęsknotę za przemijaniem, za tym co za nami. Są swoistymi znakami czasu - jak blokowisko, które choć z natury smutne i ponure (jak wszystkie bloki z płyty) jest na płótnach artysty kolorowe jak nasze wspomnienia z lat minionych, ba, beztroskiej młodości chciałoby się powiedzieć. Są place zabaw, na których jednak nie ma dzieci... pustka, bowiem są to tylko wspomnienia? Może to nadinterpretacja, ale przed kolejnymi obrazami słyszeć się dało osobiste wspomnienia oglądających, intymne szczegóły ich włąsnego życia związane z tym czy innym miejscem... Wśród prac mogliśmy zobaczyć także kolejny etap prac nad makietą pewnego stadionu żużlowego, bowiem żużel jest jedną z pasji Marcysia. Cóż, pozostaje nam życzyć jedynie, żeby ta pozytywna, niesamowita energia i wielka pasja połączona z  unikatową techniką malarską rozpoznawalną już w tzw. szerszych kręgach wciąż zarażała innych... Marcyś - sto lat!