Nowe życie książki?

Opublikowano: poniedziałek, 15, kwiecień 2013 23:25
Bartłomiej Suski

warsztaty scrapbookingowe - kwiecień 2013Zdarza się, że podczas wiosennych porządków nagle okazuje się, że znajdujemy w zakamarkach książki, które w ferworze sprzątania zamierzamy wyrzucić. Podczas ostatnich warsztatów ze scrapbookingu instruktorka Joanna Ossowska zaproponowała nam, aby z niepotrzebnej książki zrobić… schowek na np. biżuterię! Tym razem uczestnicy kursu nie musieli się hamować: mieliśmy przecież zmienić coś z definicji zbędnego na coś, co stanie się przedmiotem użytkowym.

 

Joanna Ossowska

W trakcie spotkania naszym zadaniem było stworzenie „tylko” zewnętrznej powłoki, natomiast wnętrze każdy uczestnik wykonał według własnych upodobań w zaciszu swojego domostwa. Tym, którym wydawało się, że podczas warsztatów widzieli już wszystko, mina nieco zrzedła, bowiem tym razem instruktorka zaproponowała zabawę nie tylko strukturą, ale całą gamą barw z wcześniej nieużywanymi farbami w aerozolu, które uczestniczki mogą same wykonać w domu…

efekty naszej pracy

Stworzenie efektownego pudełeczka na różności, przy pomocy Asi, nie było wcale takie trudne. Najpierw – szybciutko wykonaliśmy podkład. Kolejnym krokiem było nadanie naszym książkom charrakterru… w tym celu korzystaliśmy z różnych szablonów i specjalnych materiałów plastycznych, które pozwoliły stworzyć trójwymiarowe cudeńka (strukturę). Warto podkreślić, że pośród kilkunastu osób uczestniczących w kursie, żaden pomysł nie został powielony – były murki z cegły, kleksy, antyczne ramy czy romantyczne wzory. Uczestniczki, jak to określiła instruktorka, całkowicie się wyzwoliły, puszczając wodze fantazji, co było widać na każdym etapie. Twórczemu procesowi towarzyszyła także wspaniała, niemal rodzinna atmosfera, a wiele z uczestniczek zapowiedziało, że już nie może się doczekać kolejnego spotkania…

w trakcie pracy

Najwięcej zabawy (poza podsuszeniem naszych struktur przy użyciu całego arsenału suszarek) sprawiło nadawanie koloru naszym pracom. Można było korzystać z całej gamy używanych podczas poprzednich spotkań farb, pędzli, gąbek czy całej masy innych akcesoriów. Bardziej odważni dali się skusić, aby użyć tzw. „mgiełki”, czyli farby w aerozolu. Widać było, że uczestniczki doskonale wiedziały czego chciały, bowiem stworzone przez siebie struktury odpowiednio podkreśliły odpowiednimi paletami barw – rzec by można, że wiele z powstałych prac miało bardzo profesjonalny wygląd. Jak żartowała sobie Asia, niechcący stworzyła sobie silną konkurencję na rynku scrapbookingowym – co chyba najlepiej świadczy o poziomie warsztatów. Podczas zbliżającego się Tygodnia Bibliotek (8–15 maja) będzie prezentowana wystawa prac, które powstały podczas naszych spotkań. Serdecznie zapraszam już dzisiaj i zapewniam niedowiarków – widziałem jak były robione!