Artur Andrus rozbawił Kostrzyn!

Opublikowano: wtorek, 11, sierpień 2015 21:29
Sara

Artur Andrus w KostrzynieRaz w roku Strefa Dobrej Muzyki organizuje imprezę kulturalną w amfiteatrze, a nie jak zwykle na kręgielni. Tym razem wybór padł na zaproszonego gościa Artura Andrusa. To artysta multimedialny: na co dzień redaktor trójkowej "Powtórki z rozrywki" i konferansjer różnych imprez kabaretowych. Poza tym: poeta, piosenkarz, dziennikarz, autor książek, tekstów piosenek, bajek, artysta kabaretowy, komentator "Szkła Kontaktowego". Nader rzadko cytujący z notatek, zachwycił i rozbawił kostrzyńską publiczność "sypiąc z rękawa": anegdoty, wierszyki, rymowanki, piosenki.

publiczność

Autor zaprezentował repertuar ze swojej najnowszej płyty: "Cyniczne Córy Zurychu". To: Opowieści o Bardotce zamawiającej absynth z rumem w paryskim lokalu „Szalona Krewetka”, o steranym biodrze ułana, o zrozpaczonym tureckim ojcu sześciu córek, o wakacyjnym podrywaczu, którego dziadek był księciem, a zęby ma po matce, o kobiecie zakochanej w rudych psach, o zającu błądzącym po Manhattanie. Artysta wraz z kilkoma muzykami zafundował wiele zabawy różnymi stylami muzyki – od tureckiego techno-folku przez blues patriotyczny, jazz mokotowski, chorwacki pop, szanty narciarskie, piosenkę starofrancuską, do słowiańskiego rocka!

to było śmieszne!

Udowadniał Kostrzynianom, że rodowód Mona Lisy wywodzi się z naszych okolic śpiewając: "Mona Liso w twym uśmiechu tyle wdzięku, Tajemnicę tego wdzięku chyba znam, Czy ty wiesz, że twa babka w Kostrzynie Obok fosy strzygła włosy? A twój dziad dziesięć lat miał legalnie Wypożyczalnię łasic dla zamężnych dam?" Argumentował to tym, że skoro inni ustalają DNA Mona Lisy - to on może ustalić jej rodowód.

a teraz poczytamy

Zaskoczył mieszkańców też tym, że mając w ręku bieżącą lokalną prasę, humorystycznie odczytywał jej treści jak i też odśpiewał o tym utwór! Zachęcona i komplementowana przez Artura Andrusa publiczność naśladowała jego śmieszną choreografię, gromko powtarzając refreny. Mistrz mowy polskiej zdradził nam, iż opanował "mechanizm wyłączania mózgu", bo jak wyznał: "gdy wnikam w to, co napisałem, to nie jestem w stanie tego deklamować".