wrześniowe scrapowanie

Opublikowano: czwartek, 17, wrzesień 2015 20:36
Monika Nowicka-Adeile

scrapy

Mówią z lekką pogardą – „pokolenie Z” z nosem w smartfonach i laptopach, tymczasem już od kilku spotkań obserwuję, że na zajęcia zorganizowane przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Kostrzynie nad Odrą uczęszcza sporo młodych ludzi. Więc jest coś więcej w ich głowach niż bezmyślne obserwowanie mediów społecznościowych, wklejanie kolejnego selfie. Cieszy mnie fakt, że są pewne rzeczy, które łączą pokolenia 50+, 40+, 30+ z pokoleniem Z. Wszyscy spotykamy się w dzień wolny od pracy by rozwijać swoje zainteresowania. Przedkładamy rozwijanie swoich pasji nad leniuchowanie w sobotnie przedpołudnia, południa i popołudnia. Przychodząc na zajęcia wiedziałam, że nie będzie to czas zmarnowany, ponieważ najszczęśliwsze momenty mojego życia są związane z tworzeniem. Nieważne jak profesjonalne dzieła wyszły spod moich rąk – ważne jaką satysfakcję sprawiło mi ich powstawanie. Robiłam to odkąd pamiętam, imałam się najprzeróżniejszych form i nadal wielu nie spróbowałam.

 1

Jedną z nich był scrapbooking, czyli propozycja kostrzyńskiej biblioteki. Ze zdziwieniem odkryłam, że w moim artystycznym poszukiwaniu siebie wykorzystywałam wiele elementów scrapowych, teraz mogę skorygować swoją wiedzę na ten temat pod okiem instruktorki – Pani Asi – młodej osóbki o optymistycznym nastawieniu do życia, zaangażowanej całym sercem w misję, jaką jest przekazanie nam swojej wiedzy. Jak już wcześniej wspomniałam – przekrój wiekowy grupy jest olbrzymi – można rzec od 5+. Atmosfera jest naprawdę świetna, wszyscy mają motywację do pracy. Warto wspomnieć, że zajęcia są nieodpłatne, a wszystkie materiały potrzebne do prac zapewnia biblioteka. Wytworzone prace są własnością uczestników, a powstają naprawdę ciekawe rzeczy. Serce rośnie gdy patrzę jak przeobraziła się praca bibliotek, to już nie są tylko miejsca gdzie wypożyczamy książki, to miejsca gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Taka ewolucja była potrzebna w czasach, gdy większość informacji pozyskujemy w internecie – jasne, nawet tam możemy nauczyć się scrapbookowych sztuczek czy przeczytać książkę. NIC jednak nie zastąpi kontaktu z drugim człowiekiem, korekty, podpowiedzi instruktora czy choćby skorzystania z jego wieloletniego doświadczenia. Co najistotniejsze, uczymy się też od siebie. Dobrze, że w tych cyber czasach istnieją miejsca, gdzie możemy się zebrać, by kreatywnie spędzić nasz czas i nauczyć się czegoś nowego. Nawet jeśli jest to raz w miesiącu bardzo dziękujemy za danie nam takiej możliwości.

2