Sprawa nieszczęsnych ludzi z Kostrzyna

okladkaNa stronach 71-73 książki pod red. Brylla D.W., Mykietów B. pt. "Küstrin - Kostrzyn. Sięgając w przeszłość" odnajdujemy niezwykle interesujący opis okrucieństw Rosjan podczas Wojny Siedmioletniej w 1758 roku wraz z opisem zniszczenia miasta. Tym samym kończymy temat zniszczeń Kostrzyna w sierpniu 1758 roku i w konsekwencji Bitwy Sarbinowskiej.

Tytuł artykułu: Sprawa nieszczęsnych ludzi z Kostrzyna to broszura "The Case of the unhappy people of Custrin, in the new-mark, in the electorate of Brandenburg, since the invasion of the Russians in 1758 London, H. Miller 1759, 14 stron". Broszura z Anglii, znajdującej się na mocy konwencji westminsterskiej z dnia 6.01.1756 w koalicji z Prusami, dotycząca zniszczenia Kostrzyna przez rosyjskie oddziały podczas wojny siedmioletniej. W pierwszej kolejności donosi się o cierpieniu ludności oraz opisuje się pojedyncze lost ludzkie i przedstawia okrucieństwo najeźdźców. Do broszury dodano spis dżentelmenów z Londynu i Edynburga, którzy zbierają na rzecz cierpiących obywateli Kostrzyna.

 

 

 

Angielski czytelnik był do tej pory przez oficjalne gazety źle informowany o totalnym zniszczeniu miasta Kostrzyn i o różnych przykładach okrucieństwa Rosjan, do jakich doszło na nowomarchijskiej prowincji. Choć wiadomości na ten temat są zbierane w Anglii, Szkocji i pozostałych protestanckich krajach, wydaje się stosowne, mając na względzie nieszczęśnie cierpiących, zdać sprawozdania również z innych odległych terenów. Sprawozdania o nieporównywalnym barbarzyństwie oddziałów wojskowych, które doprowadziły mieszkańców do najgorszej nędzy. Prawdopodobnie daremne, jak i niemożliwe, byłoby opowiedzenie nawet małej części tych wydarzeń. Wymienienie niektórych całkowicie wystarczy, by przekonać każdego, w jak trudnym położeniu i w jakiej rozpaczy znajduje się ta kraina, wywołując litość u tych, którzy są w stanie i są gotowi nieść pomoc, w pewnym sensie wskutek nadmiaru, jakim Bóg ich błogosławił. Choć z pewnością jest to szokujące, ale opinia publiczna musi zostać zaznajomiona nawet z najgorszymi faktami, z całkowita prawdą, której dowód dają listy osób o niezachwianym charakterze, będącymi naocznymi świadkami danych wydarzeń.

Pod koniec czerwca 1758 do Nowej Marchii wkroczyli Rosjanie, zajęli twierdzę Drezdenko, plądrując miasta Strzelce Krajeńskie, Selenow, itd. Wyliczanie aktów przemocy i podłości, do których dopuścili się w danych miejscowościach, nie miałoby końca. Przypadek biednego pana Sch... mógłby służyć za przykład. Był on jednym z najbardziej cenionych mieszkańców Selenow, ale po tym, jak został w czterech miejscach niebezpiecznie zraniony, ukradziono mu cały majątek. Jego żona musiała przyglądać się, jak ich urodzone zaledwie siedem dni temu dziecko, stało się ofiarą wściekłości Rosjan, którzy zostawili je w lesie na pastwę losu. Cała prowincja została pozostawiona w rozpaczliwym i zdewastowanym stanie, a większość osób żyjących wcześniej w miarę zamożnie, nie ma teraz najważniejszych rzeczy do życia i jest zmuszona żebrać. Arystokracja oraz niższa szlachta dzielą ten sam los z innymi. Nie oszczędzono również wyżej postawionych dam. Wielu z nich zginęło  straszną śmiercią. Jednak nic nie może się równać temu, jak został potraktowany kler w zaatakowanych miejscowościach. Rosjanie uważali widocznie duchownych za odpowiednie obiekty, na których można by wyładować całą brutalna złość. Żony i córki kleru zostały haniebnie zgwałcone, księża zostali spaleni w słomie, zastrzeleni, przebici włóczniami i mieczami. Ich kończyny zostały oderwane a ich ciała bezlitośnie rozerwane i strasznie pokaleczone.

W tym miejscu należałoby wspomnieć o nieregularnych oddziałach Kozaków i Kałmuków służących w rosyjskiej armii, przynoszących największe nieszczęście. Jednak o ich nastawieniu do i formie życia, uzbrojeniu oraz taktyce walki donosiły już gazety, nie będziemy już tego powtarzać. Żadnymi wymysłami nie są informacje, że Kałmucy żywią się ludzkim mięsem. Żądni są oni przede wszystkim dziecięcych ciał. Wszystkie resztki, których nie zdążyli zjeść, biorą ze sobą. Jakiś czas temu na pewnej drodze znaleziono worek, w którym znajdowały się dziecięce ciała przepołowione na pół. W taki oto sposób wiele biednych rodziców straciło swoje dzieci. Jeden z sojuszniczych żołnierzy powiedział: „To znak Bożego Gniewu przeciw Nowej Marchii, jeśli pozwala się cierpieć tylu ludziom”.

14 i 15 sierpnia rozpoczęło się oblężenie Kostrzyna. Jeden z zaprzyjaźnionych panów opisuje to wydarzenie następująco: we wtorek, o godzinie 8 rozpoczął się straszny ostrzał artyleryjski. Półtorej godziny później wybuchł straszliwy pożar, palący się przez całą dobę niczym piec do wytapiania. Wpierw wszyscy sądzili, że palą się przedmieścia po tej stronie, którą podpalił sam komendant. Lecz bardzo szybko dowiedzieliśmy się od rosyjskich oficerów, że pali się samo miasto, a przedmieścia zostały jeszcze oszczędzone. Niewątpliwie generał popełnił wielki błąd, samemu nie podpalając przedmieść, zanim nie wkroczył przeciwnik, ponieważ generał Fermor znalazł schronienie w wysokich domach przedmieścia i czas na rozstawienie swoich baterii. Rosyjski podpułkownik opowiadał nam, że nędzne krzyki i płacz mieszkańców wzbudzały w jego sercu litość. Jego ból został jeszcze spotęgowany tym, że miasto nie zostało ostrzeżone przed atakiem sygnałami trąbek, tylko od razu podpalono je, w rezultacie czego wielu mieszkańców przestraszyło się i zaczęło uciekać, zostawiając swój majątek. Żaden dom mieszkalny nie został oszczędzony. Wszystkie budynki spłonęły, oprócz jednej kaplicy, używanej przez garnizon i więzienia mieszczącego się w lesie. W tym czasie w Kostrzynie przechowywano spora ilość wartościowych przedmiotów. W oczach każdego obywatela państwa, Kostrzyn wydawał się najodpowiedniejszym miejscem do przechowywania swoich bogactw. Królewskie ministerstwo skarbu z ponad 10 milionami reichsmark, arsenał, archiwum Królestwa Pruskiego, złoto i srebro, jak dobra kościelne, które zostały zebrane prawie ze wszystkich wsi i miast, zostały w szalonych płomieniach zniszczone. W trakcie oblężenia tego nieszczęsnego miasta wróg pokazał, jak obrzydliwą rozrywkę stanowi dla niego szerzenie zniszczenia. Kiedy ogień się już jedynie tlił, wróg zrucał nowe bomby i materiały zapłonowe do miasta dopóty, dopóki nie zaczęło się ono palić z nową siła. Tego typu rozładowania przyniosły pożądane zniszczenie. Z obozu Rosjan można było usłyszeć okrzyki radości, którym towarzyszył taniec. Stolica Nowej Marchii została zrównana z ziemią. Przed przykrym upadkiem miasta, Kostrzyn posiadał wielkie, państwowe budowle wysokie na trzy piętra, królewski pałac, budynek Rady Rządowej Nowej Marchii, Ministerstwo Skarbu, itd. Kostrzyn był kwitnącym miastem handlowym, leżącym nad dwoma spławnymi rzekami: Wartą i Odrą. Ale nieszczęście nie miało końca, do strasznej katastrofy Kostrzyna doszły jeszcze okropne wydarzenia na sąsiednich terenach. Cały kraj został obnażony, blisko leżące wsie i kościoły splądrowane, a następnie doszczętnie spalone.  W jednej wsi zamordowano trzech mieszkańców. W innej wsi połowa mieszkańców została spalona żywcem. Nie baczono na starych i młodych czy dzieci. Wszyscy byli wpędzani za pomocą kopii i oszczepu do płomieni.

24 sierpnia w południe oblężenie Kostrzyna zakończyło się, ponieważ niespodziewanie do miasta przybył król pruski wraz z 20-tysięcznym wojskiem. Dzień później, 25 sierpnia, odbyła się niezapomniana i sławna bitwa pod Sarbinowem, w której król pruski zajął rosyjskie siły zbrojne, liczące sobie prawdopodobnie 80 tysięcy żołnierzy.

W trakcie i po bitwie Rosjanie podłożyli ogień w siedmiu innych bogatych i okazałych wsiach w całym państwie. Bo cierpienie i nędzę ludzi można jeszcze zwiększyć, Kozacy i Kałmucy popełnili podczas odwrotu najwięcej potwornych zbrodni.

Nie można pominąć przy tym innych strasznych faktów. Zlęknieni mieszkańcy Krześnicy, którzy zostali jeszcze przy życiu, mieli nadzieję, znaleźć ratunek w kościele, gdzie zresztą się schowali. Jednak Kozacy wkroczyli do kościoła siłą, przebijając i rozczłonkowując zarówno młodych jak i starych.

Niektórym udało się uciec dzięki szybkości ich nóg. W Chwarszczanach na ziemi leżało siedem ciał. Pod nimi odkryto ciało nauczyciela (dla wyżej postawionych chłopców, być może z internatu?) , który był bardzo mocno okaleczony, dwóch rządców majątku (majątku rycerskiego?), jedna matkę, która została rozstrzelana i jej leżącą obok ośmioletnią córkę, tak samo poćwiartowaną, jak i przebitą matkę z dzieckiem. Pewien ojciec z Kamienia Wielkiego trzymał w rękach swojego dwuletniego zasztyletowanego syna. Ksiądz z Bergersdorf został przyłapany przez Kozaków podczas przekraczania Odry. Owinęli go liną, wskoczyli na swoich koniach do rzeki, ciągnąć nieszczęsnego człowieka za sobą. Wzięci w niewolę musieli cierpieć. Często brakowało im wszystkiego i jeśli ktoś okazał wobec nich litość, to mogli liczyć jedynie na łupiny buraków i skórę grubo wypieczonych chlebów.

W Krześnicy, gdzie pożar i miecz pochłonął prawie połowę mieszkańców, Kozacy związali 45 osób, zmuszając ich, by biegli obok ich koni. Wśród nieszczęsnych znajdowały się również matki z niemowlętami. Kiedy nieboraki (również nędzni ludzie) żebrali o chleb, Kozacy chwytali ich za włosy, ciągnęli ich na trawę, rozkazując ją żreć.

Nieraz nieszczęśni musieli uklęknąć i modlić się, przyglądając się wrogom, którzy przed ich oczami ostrzyli swoje miecze, dając do zrozumienia, że niebawem zginą. Kiedy koniec końców zabijano konie, których mięso rozdzielano między nieszczęśników, byli zmuszeni żywić się nimi bez chleba i soli przez trzy następne tygodnie. Następnie byli oni zwalniani, ale większość z nich już dzisiaj nie żyje. W ten sposób ginęły tysiące. Tylko niewielu udało się uciec, jednak z osób względnie zamożnych zamienili się w biedaków i żebraków. Każde serce krwawi, kiedy patrzy się na drzewa, ogrody i domy, które nawet w promieniu 20 mil są totalnie zrujnowane i zniszczone. A przecież ludzie potrzebują urządzeń i bydła, ponieważ mężczyźni nie są w stanie orać samemu. To jest niepełny krótki szkic aktualnej sytuacji nędzy w Nowej Marchii. Ale być może wszystko już zostało powiedziane, by wzbudzić współczucie i złączyć wszystkich protestantów i chrześcijan. Jeśli ktoś życzyłby sobie, dowiedzieć się więcej, niech przeczyta krótkie fragmenty dwóch innych listów, które ostatnio sporządził Mr. William Straban. Niech Bóg ze Swoim miłosierdziem chroni ludzi (mieszkańców) w tym, jak i innych krajach, przed podobnymi wrogami, których czyny są czynami okrucieństwa.

Niech Bóg spełni nadzieję na nagrodę tym, którzy w zaistniałych okolicznościach zachowują się stosownie (tzn. myślą), rzucają chleb do wody i radują serca tych (w sensie: zarzucania wędki i przyciągania ludzi znów do Boga), których Bóg tak upokorzył (i rozczarował). Część osób, która w Dniu Sądu Ostatecznego będzie stać przed obliczem Boga, z pewnością powie: Boże, byliśmy głodni i dali nam ryby. Byliśmy spragnieni i dali nam pić. Byliśmy nadzy i dali nam ubrania. Byliśmy chorzy i uwięzieni, a ci odwiedzili i przyszli do nas. I wtedy odpowie im Król (Wszechwładny) i powie: Zaprawdę powiadam wam, to wszystko, co czyniłeś swojemu bliźniemu, uczyniłeś i mnie.

Datki zbierają następujący panowie: Henry Uhthoff, Esq (Esquire – Pan, forma grzecznościowa po nazwisku) Henry i John Shiffner, Esqrs Samuel Wilson z synami, Esqrs Nathanael Voogt i Cotes, Esqrs Paul Amsinck, Esq Handlarze z Londynu W Szkocji: William Hogg z synami, Esqrs Handlarze z okolic Edynburga

Przekład z języka angielskiego Ralf Brockhaus i Andreas Barner, Strausber

biuro

Co? Gdzie? Kiedy?

POLECAMY:
 
młodzieżowe dni kultury
25-26 listopada
ZAPISY TRWAJĄ!
,,Pół na Pół”
2 grudnia, godz. 18:00
KCK Kręgielnia
jarmark
6 grudnia
Plac Wojska Polskiego

The WayWe Get By 5
8 grudnia, godz. 19:00 
KCK Kręgielnia
koncert
16 grudnia, godz. 18:30
Parafia pw. NMP Matki Kościoła
cohen
17 grudnia, godz. 17:00 
KCK Kręgielnia
 
Kino za rogiem: 
kino listopad

AKTUALNE NUMERY

Samorządny Kostrzyn
Nr 7/2017 - PAŹDZIERNIK 2017
 
pl9
Nr 10(58)/2017 - PAŹDZIERNIK 2017
 
wp3
nr 3(32) 2017

INFORMACJE

apt

dyżury aptek
 
plan
 
szkola
ROZKŁAD JAZDY:
dowóz do szkół
 
rozklad
ROZKŁAD JAZDY:
komunikacja miejska

WIDEO czyli bez komentarza....

tvp3 60
Kostrzyn w latach '60 XX wieku
(TVP Gorzów Wlkp) - część I
 
lata60-2
Kostrzyn w latach '60 XX wieku
(TVP Gorzów Wlkp) - część II
 
Kresowianie-Lubuszanie
film dokumentalny
 
Trudne początki.
Młodość na ziemiach zachodnich 1945-1956

[WIĘCEJ WIDEO]

  Adres redakcji:
Nasz Kostrzyn
Os. Słowiańskie 21/2
66-470 Kostrzyn nad Odrą
Bartłomiej Suski
redaktor naczelny

redakcja@naszkostrzyn.pl
tel. 602 663 913
Mariusz Staniszewski
redaktor sportowy

sport@naszkostrzyn.pl
tel. 693 907 200
 

znajdziesz nas w gazecie

logo