"Kostrzyn 1945. Przedpiekle Berlina"

Kostrzyn 1945. Przedpiekle BerlinaTwierdza Kostrzyn w roku 1945 była ostatnią naturalną przeszkodą w drodze Armii Czerwonej ku zdobyciu Berlina - stolicy III Rzeszy. Adolf Hitler doskonale zdawał sobie sprawę, że upadek starej pruskiej twierdzy przybliży ostateczne zwycięstwo Józefa Stalina i komunizmu. Dzięki Józefowi Piątkowskiemu nasi czytelnicy mogli poznać już przebieg walk o Kostrzyn, które trwały od stycznia-marca 1945 roku. Z uwagi na brak popularyzacji tego tematu przez inne jednostki i media  chcielibyśmy zachęcić Państwa do lektury literatury związanej z tymi wydarzeniami. Na początek recenzja książki Tonego Le Tissier „Kostrzyn 1945. Przedpiekle Berlina”, która doczekała się tłumaczeń na wiele języków...

Na początek naszej recenzji trzeba zaznaczyć, że omawiana książka jest obecnie dosyć trudno osiągalna. Kupić można ją właściwie tylko na serwisach aukcyjnych lub wypożyczyć np. w kostrzyńskiej bibliotece. Wydana przez Wydawnictwo Bellona S.A. w roku 2011 pozycja na pierwszy rzut oka nie zachęca do lektury - miękka okładka, niezbyt wybitna szata graficzna i nie najwyższej jakości papier. Zaledwie kilka archiwalnych fotografii i map sytuacyjnych wewnątrz. Nic szczególnego ale jak w każdej książce, siła tej liczącej 285 stron pozycji to treść, choć mi się marzy bardziej ekskluzywne wydanie, które Bellona oferuje w przypadku innych tytułów…

O czym jest książka? Jest to naprawdę mocna pozycja z tego powodu, że nie jest pisanym do szuflady nudnym, naukowym podejściem do tematu bitwy o Kostrzyn 1945. Tak naprawdę autor sięga obszernie po wspomnienia Fritza Kohlasego i Hermanna Thramsa, a więc pokazuje ostatnie dni niemieckiej twierdzy z punktu widzenia jej obrońców. Na kartach tej opasłej książki znajdziemy więc wstrząsające relacje żołnierzy niemieckich ale treść dosłownie wciąga czytelnika w rok 1945 nie pozwalając oderwać się od lektury. Autor moim zdaniem celowo skacze z miejsca w miejsce, co wprowadza nieco chaosu w treści, ale czy wojna rządzi się porządkiem i usystematyzowaniem? Zamiast nudnego wykładu historycznego czytelnik zostaje po prostu wrzucony w środek wydarzeń i niemal czuje grozę sytuacji żołnierzy w okopach, którzy doskonale zdają sobie sprawę z braku szansy na wygraną w tej bezsensownej (z ich punktu widzenia) bitwie. No właśnie, niestety autor nie zderzył tych relacji z podobnymi przekazami żołnierzy radzieckich tak więc dostajemy z jednej strony bardzo smaczne danie, ale niestety nieco nie doprawione. Mamy Kostrzyn 1945 w oczach Niemców, ale trudno tutaj znaleźć odwołanie do tego, dlaczego na ten przykład czołgi radzieckie tak beztrosko wjeżdżają sobie do miasta, które ma status twierdzy już w styczniu? Brak informacji, dlaczego Armia Czerwona nie stara się ominąć Kostrzyna, tak jak w przypadku MRU? Mi naprawdę brakuje odniesienia, dlaczego dla dowództwa radzieckiego było kwestią najwyższej wagi zdobycie Kostrzyna, choć wiązało się to z ogromnymi stratami. Mógłbym o tych brakach pisać bez końca, ale nie o to chodzi. Mimo wszystko autor uchwycił bowiem grozę obrońców miasta i to w mistrzowski sposób wykorzystując ich własne wspomnienia. Tak więc dostajemy informacje podstawowe o Bitwie Kostrzyńskiej 1945, ale z drugiej strony nie widzimy jej z punktu widzenia sztabu a z pozycji okopu. Celowo to podkreślam w mojej recenzji, bowiem jest to ogromna siła książki i jej wartość poznawcza. To po prostu trzeba przeczytać – a pozwolę sobie nawet użyć stwierdzenia – to po prostu trzeba przeżyć!

Jeśli chodzi o usystematyzowanie treści, autor w syntetycznym skrócie przedstawia historię Kostrzyna do roku 1945 przypominając o spaleniu miasta przez Rosjan w roku 1758 (nie jest to przypadkowe zderzenie). Następnie stara się znaleźć odpowiedź, dlaczego tak ważna była akurat ta twierdza dla obu stron w tzw. operacji wiślańsko-odrzańskiej a dopiero potem skupia się na poszczególnych fazach walk o Kostrzyn 1945. Całość okraszona raportem ostatniego burmistrza miasta oraz raportem generała SS Heinza Reinefartha, który dowodził obroną. Proszę te aneksy przeczytać dokładnie zderzając z relacjami żołnierzy. Po przeczytaniu ostatniej strony czytelnik zapewne dobrze zrozumie, że tytuł nie jest dziełem przypadku i zastanowi się nad sensem wojny, a raczej nad brakiem sensu. „Przedpiekle Berlina” pozostawia pewien niedosyt, którego można się jednak pozbyć po przeczytaniu innych wydawnictw - kolejne już za tydzień.

biuro

Co? Gdzie? Kiedy?

POLECAMY:
 
futsal
18 listopad, godz. 18:00
kostrzyński Zespół Szkół
,,Pół na Pół”
2 grudnia, godz. 18:00
KCK Kręgielnia
The WayWe Get By 5
8 grudnia, godz. 19:00 
KCK Kręgielnia
 
Kino za rogiem: 
kino listopad

AKTUALNE NUMERY

Samorządny Kostrzyn
Nr 7/2017 - PAŹDZIERNIK 2017
 
pl9
Nr 10(58)/2017 - PAŹDZIERNIK 2017
 
wp3
nr 3(32) 2017

INFORMACJE

apt

dyżury aptek
 
plan
 
szkola
ROZKŁAD JAZDY:
dowóz do szkół
 
rozklad
ROZKŁAD JAZDY:
komunikacja miejska

WIDEO czyli bez komentarza....

tvp3 60
Kostrzyn w latach '60 XX wieku
(TVP Gorzów Wlkp) - część I
 
lata60-2
Kostrzyn w latach '60 XX wieku
(TVP Gorzów Wlkp) - część II
 
Kresowianie-Lubuszanie
film dokumentalny
 
Trudne początki.
Młodość na ziemiach zachodnich 1945-1956

[WIĘCEJ WIDEO]

  Adres redakcji:
Nasz Kostrzyn
Os. Słowiańskie 21/2
66-470 Kostrzyn nad Odrą
Bartłomiej Suski
redaktor naczelny

redakcja@naszkostrzyn.pl
tel. 602 663 913
Mariusz Staniszewski
redaktor sportowy

sport@naszkostrzyn.pl
tel. 693 907 200
 

znajdziesz nas w gazecie

logo