Radna czy I Sekretarz?

Opublikowano: niedziela, 07, kwiecień 2019 17:54
Bartłomiej Suski

IMG 20190403 190405Skandal! Radna Elżbieta Sobczak po raz kolejny składa wniosek „w imieniu Mieszkańców”. Szkoda tylko, że sami zainteresowani nic o tym nie wiedzą! Ba! Mieszkańcy są przeciwko ustawieniu ławek na Osiedlu B, a co więcej - zebrali już podpisy pod protestem w tej sprawie i złożyli skargę na „swoją” radną. Jak się bowiem okazuje, E. Sobczak wie lepiej, czego chcą Mieszkańcy. Wie nawet o tym, o czym Mieszkańcy sami nie wiedzą, że chcą chcieć. Czyżby ktoś tutaj pomylił ustrój demokratyczny z działaniem I Sekretarza?

Jako żywo przypominają mi się komedie Mistrza Bareji…

We wniosku, złożonym 12 marca br. Elżbieta Sobczak pisze: „Wnoszę, o postawienie 2 ławek celem wypoczynku mieszkańców na Oś. B1-B2”. Pomijam fakt, że Mieszkańców piszę się (z szacunku do swoich wyborców) z dużej litery. To jednak nie jest w tym momencie istotne. Z moich źródeł wiem, że na miejscu odbyła się wizja lokalna z udziałem radnej. Osoba z Zarządu Wspólnoty jednej z bloków podeszła, aby dowiedzieć się, co jest celem spotkania. Jak twierdzi nasz informator, radna zachowała się w sposób niegrzeczny, arogancki i chamski na uwagi, że żadnych ławek Mieszkańcy nie chcą. W efekcie została złożona na nią skarga. Pojawia się pytanie: dlaczego Elżbieta Sobczak, która również jest członkiem Zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej, ingeruje w suwerenne działania innego Zarządu? Jakim prawem wnioskuje o ławki, których nie chce większość Mieszkańców?

wnioski

Przypomnijmy: ławki w tym miejscu już stały, ale wieczorami były oblegane przez młodzież (i nie tylko) hałasującą pod oknami, śmiecącą czy spożywającą alkohol. Mieszkańcy zawnioskowali o usunięcie ławek tym bardziej, że ławki są w pobliżu na: Placu Wojska Polskiego, w Parku Miejskim i na ciągu pieszym wzdłuż ulicy Kopernika. Słowem: są niepotrzebne. Zarządy obu Wspólnot Mieszkaniowych (wspomnianych we wniosku) nie czyniły ŻADNYCH starań w tym zakresie. Skąd więc taki wniosek radnej? Elżbieta Sobczak już „w imieniu mieszkańców” wnioskowała o usunięcie jednej z ostatnich piaskownic w mieście, co również spotkało się z protestem złożonym na ręce Burmistrza Miasta. Czyżby zatem mentalność radnej pozostała w poprzedniej epoce, gdzie władza wiedziała lepiej czego chcą Mieszkańcy? Na to pytanie niech Czytelnik odpowie sobie już sam.