Czy radna Sobczak działa przeciwko Mieszkańcom?

Opublikowano: sobota, 11, maj 2019 15:23
Bartłomiej Suski

DSC 3296Pół roku po Wyborach Samorządowych to okres, w którym niektórzy radni miejscy rozpoczęli składanie wniosków i interpelacji. Przypomnę, że od tej kadencji wnioski te są podawane do wiadomości publicznej i można się z nimi zapoznać na miejskiej stronie internetowej www.kostrzyn.pl. Na tym tle negatywnie zaznacza swoją obecność radna Elżbieta Sobczak, której wnioski spotykają się z ostrą reakcją ze strony jej wyborców. Budzi to uzasadnione pytanie: Czy radna działa przeciwko mieszkańcom i burmistrzowi?

PO CO NAM PIASKOWNICE…

15 marca radna Elżbieta Sobczak złożyła wniosek „w imieniu Mieszkańców” o likwidację piaskownicy pomiędzy blokami na ulicy Osiedlowej. Powód? „Wspólnota chce we własnym zakresie obsiać ten plac trawą". Tymczasem Mieszkańcy, jak się wkrótce okazało, nic o tej sprawie nie wiedzieli! 21 marca na Sesji Rady Miasta złożony został protest Mieszkańców jednego z bloków, którzy zdecydowanie nie wyrazili zgody na likwidację piaskownicy. Tymczasem radna, zamiast przeprosić i wycofać się z tego pomysłu, jeszcze na sesji oświadczyła, że była o to proszona przez Mieszkańców (!) obu bloków. Szkoda tylko, że ani oni, ani tym bardziej wszyscy członkowie Zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej, nic o tym nie wiedzieli! Co więcej, tuż po Sesji Rady Miasta, gdy znane było negatywne stanowisko burmistrza w sprawie likwidacji piaskownicy i gdy wiadomo było, że Urząd Miasta przystępuje do prac remontowych przy tzw. schronie, a wspólnota na decyzję w sprawie remontu dachu- radna namawia członka Zarządu Wspólnoty do zbierania podpisów w sprawie likwidacji piaskownicy , podkreślam mimo tego, że znała już negatywne stanowisko Burmistrza Miasta. Dodam, że cała sprawa nie skończyła się nieomal odwołaniem Zarządu Wspólnoty, który zmuszony został do zwołania zebrania, na którym jednoznacznie określono, że piaskownica ma zostać, a Zarząd od tej chwili ma współpracować z Mieszkańcami. Radna miała zamiar uczestniczyć w tym spotkaniu, ale mieszkańcy zwrócili uwagę, że w zebraniu rocznym wspólnoty nie może uczestniczyć obca osoba. To dziwne zachowania radnej, tym bardziej mnie zaskoczło, bowiem w czasie gdy złożyłem wniosek o powołanie Samorządu Mieszkańców Osiedla Słowiańskiego, to właśnie pani Sobczak najgłośniej krzyczała, że Zarządy Wspólnot są samodzielne i najlepiej wiedzą co robić dla mieszkańców. Po pół roku radna zmienia zdanie i ingeruje w wewnetrzne sprawy Zarządów kilku wspólnot. Tymczasem obok bloku, w którym mieszka E. Sobczak jest "piaskownica". Czy zatem radna również w tym przypadku będzie wnioskować o likwidację piaskownicy ?.

ZNIKAJĄCE ŁAWKI, NOWE ŁAWKI…

15 marca radna Elżbieta Sobczak złożyła kolejny wniosek „w imieniu Mieszkańców” w sprawie postawienia dwóch ławek na Osiedlu B1-B2. Zero uzasadnienia, bowiem napisanie „celem wypoczynku” zakrawa w moim odczuciu na kpinę. Może wniosek byłby zasadny, gdyby radna najpierw zechciała całą sprawę skonsultować z Mieszkańcami. Tymczasem zbulwersowani lokatorzy obu bloków złożyli oficjalny protest w tej sprawie - oba Zarządy Wspólnot nie chciały nawet o tym słyszeć! Co prawda ławki niedawno tu były, ale przecież to sami Mieszkańcy żądali ich likwidacji! bo wieczorami odbywały się tam regularne libacje alkoholowe, wokół ławek było pełno petów, puszek i butelek po piwie itp. Co więcej, na terenie tym powstał nowy parking. A jaki to odpoczynek wśród spalin? Czy jest to bezpieczne lokalizować ławki pośrodku parkingu? Radna te argumenty odrzuca, a co więcej posunęła się do ataku na członka Zarządu Wspólnoty, która prosiła radną o nie mieszanie się w sprawy Wspólnot, a w sprawie nagannego zachowania się radnej interweniowała u burmistrza.

Tymczasem radnej E. Sobczak zupełnie nie przeszkadzało, że „tuż spod jej nosa” zniknęły cztery ławki, zlokalizowane naprzeciw garaży na Osiedlu Słowiańskim. Ławki, na których ludzie często odpoczywali. Czym różnią się Mieszkańcy Osiedla B i Osiedla Słowiańskiego? Pozostawiam to Państwa ocenie, faktem jest natomiast, że ławki na dawne miejsce nie wrócą: w przypadku Osiedla Słowiańskiego radna po prostu nie robi nic, natomiast w przypadku Osiedla B jest to kwestia bezpieczeństwa, jak wynika z odpowiedzi burmistrza.

DZIELIĆ ZAMIAST ŁACZYĆ?

Wydaje się zatem, że radna Elżbieta Sobczak (SLD) zapomina chyba już, po której stronie ma serce. Zamiast konsultować swoje decyzje z Mieszkańcami (oni dali jej kredyt zaufania w wyborach!) działa im wbrew, na zasadzie „władza ma zawsze rację”. W programie wyborczym hasło jej kampanii: „To wy zdecydujecie, czy możecie być jedną społecznością bez podziałów”  okazało się, przynajmniej na razie, wielką farsą. Doprowadzenie do konfliktu na ulicy Osiedlowej, spowodowanie, że mieszkańcy Osiedla B patrzą na siebie w wielu przypadkach wilkiem można podsumować niestety jako okres pogłębiania podziałów, a nie szukania wspólnego rozwiązywania problemów.