koronawirus-baner

Tatarewicz wie lepiej...?

tatarOpryskliwy i arogancki, wręcz chamski - tak oceniam postawę przewodniczącego Rady Miasta Kostrzyn nad Odrą Marka Tatarewicza, który za nic miał opinię burmistrza, radcy prawnego Urzędu Miasta, zastępcy przewodniczącego Rady Miast czy kierownika referatu gospodarki odpadami podczas ostatniej Sesji Rady Miasta Kostrzyn nad Odrą. I choć to on powinien świecić przykładem dla innych, być wzorem do naśladowania, zwracać uwagę na niezbyt stosowne zachowanie… pluł jadem, podnosił głos na każdego, kto ośmielili się mieć inne zdanie niż On! Co więcej trudno oprzeć się wrażeniu, że na XVI sesji Rady Miasta bardziej był prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej „Morena”, niż radnym reprezentującym interesy wszystkich Mieszkańców. Dla mnie to skandal! Cała sprawa bulwersuje tym bardziej, że efekt forsowania takiego stanowiska, odmiennego od zdania burmistrza, będzie miał wymiar finansowy dla wszystkich Mieszkańców. XVI sesja przejdzie z pewnością do historii, bo było nie tylko „ śmieszno, ale i straszno”.

XVI Nadzwyczajna Sesja Rady Miasta Kostrzyn nad Odrą , która miała miejsce 30 kwietnia 2020 roku, została zwołana na wniosek Burmistrza Miasta Andrzeja Kunta i miała uporządkować kwestie związane z nową ustawą śmieciową. Pod koniec zeszłego roku zmiany przepisów w tej kwestii wymusiły na samorządach potrzebę dostosowania przepisów m.in. „Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta Kostrzyn nad Odrą”. Piszę o tym, bo oglądając materiał wideo z sesji (powyżej) trudno oprzeć się wrażeniu, że Przewodniczący M. Tatarewicz wyraźnie zapomina, że „zwykły Mieszkaniec miasta” nie widzi projektów uchwał, które aktualnie są przedmiotem obrad. Szkoda, że choćby wprowadzenia do tematu zabrakło. Nie zabrakło natomiast czasu na pouczenie radnych co do zabezpieczeń w związku z koronawirusem i mglistego tłumaczenia, dlaczego ta sesja nie mogła odbyć się w trybie on-line (jak to czyni obecnie większość samorządów, choćby Powiat Gorzowski!). I choć Pan Przewodniczący prosił, aby nie wnosić „drobnych uwag” do uchwał wniesionych przez burmistrza, to sam zaskoczył wszystkich propozycją gruntownej zmiany w Regulaminie. Niczym „Filip z konopi” wyskoczył ze zmianą w Regulaminie, która paradoksalnie jest trudno (nie wiadomo czy w ogóle) wykonalna i musi spowodować wzrost ceny odpadów komunalnych!

O co chodzi? To, czego zabrakło na Sesji to informacja, że właśnie zmienia się sposób odbioru odpadów. Nie ma już możliwości wyboru czy segregujemy czy też nie - wszyscy musimy segregować odpady i zamiast pojemników na „zmieszane” pojawią się odpowiednie ilości pojemników na poszczególne frakcje odpadów. Dlatego też w Regulaminie pojawia się zapis: „poszczególne frakcje odpadów komunalnych uznaje się za prawidłowo posegregowane gdy nie są one wymieszane z innymi frakcjami i gdy nie zalegają w pojemniku na niesegregowane (zmieszane) odpady komunalne.” I tutaj się zatrzymamy, ponieważ wniosek prezesa M. Tatarewicza (taki wniosek składał właśnie jako prezes SM Morena na spotkaniach ws. odpadów organizowanych przez burmistrza ), o zmianie w/w zapiu na: „warunek selektywnej zbiórki jest spełniony, gdy zasady te są zachowane, dla min. 80% odpadów komunalnych”. Co to oznacza? Ano to, że firma odbierająca odpady musi najpierw wysypać wszystkie śmieci, zważyć je i sprawdzić, czy w całości śmieci 80% stanowią odpady segregowane. Oznacza to, że w zasadzie niemożliwe będzie stwierdzenie, czy ktoś śmieci segreguje czy nie. Oznacza to w praktyce krok w tył i raczej pozwolenie na niesegregowanie odpadów.

Przeciwko pomysłowi M.Tatrewicza jest Burmistrz Miasta, który zwrócił uwagę, że proponowana zmiana z pewnością spowoduje utrudnienia w obsłudze całego procesu i wzrost jego kosztów, bo przecież ktoś będzie musiał fizycznie śmieci wyrzucić na jakąś plandekę, zważyć, przebrać i sprawdzić czy jest zachowany określony próg. Pomijając to, że jest to z pewnością zadanie trudne do zrealizowania, spowoduje to z pewnością wzrost kosztów - przekonywał A.Kunt. Oczywiste jest, że te koszty poniosą wszyscy Mieszkańcy. Wiceprzewodniczący Rady Miasta Michał Kunt, odnosząc się do dyskusji zwrócił uwagę, że to nie jest tak, jak stwierdzili wcześniej przedmówcy, że Urząd Miasta będzie wskazywał które śmietniki i kiedy ma kontrolować firma odbierająca odpady. M. Kunt swoją wypowiedź zakończył zresztą słusznym wnioskiem: „szkoda, że wniosek otrzymaliśmy tak późno, a co więcej dzisiaj dostajemy do przegłosowania wniosek, za którym nie idzie kalkulacja finansowa”. Przewodniczący uznał, że to wróżenie z fusów i poszedł dalej - zarzucił urzędnikom i radnym, że wiedzieli jakie są oczekiwania i był czas, żeby dostosować Regulamin również do jego oczekiwań (a z moich informacji wynika, że radni dokumenty otrzymali na początku marca i nie wnosili uwag przez 2 miesiące). Pan Przewodniczący również nie wniósł własnego projektu uchwały. Skoro, jak twierdzi „był na to czas” to dlaczego zaatakował w ostatniej chwili, na sesji nadzwyczajnej. Na to pytanie proszę aby każdy odpowiedział sobie sam.

Warto także przytoczyć głos Wiesława Biskowskiego, który od początku „ rewolucji śmieciowej” zajmuje się tematyką wywozu odpadów komunalnych w Urzędzie Miasta i stoi na czele odpowiedzialnej za to komórki Urzędu Miasta. W. Biskowski zwracał uwagę przewodniczącemu, że odbiór śmieci z jednej wiaty, po wprowadzeniu zmiany w Regulaminie spowodowałby wydłużenie odbioru odpadów (śmieci wymagałyby przecież sprawdzenia pod katem segregacji). Zwracał także uwagę, że takiego zapisu nie ma w umowie czy zapytaniu ofertowym i w jego ocenie zmienia to całkowicie warunki przetargu, a co za tym idzie wysokość stawki. Stwierdził nawet, że zmiana może spowodować nawet dwukrotną podwyżkę ceny wywozu odpadów. W. Biskowski przypominał także radnym, że Miasto już dwukrotnie nie spełniło wymogów odnośnie segregacji (w roku 2013 i 2014), a wprowadzone zmiany spowodowały, że od pięciu lat takiego problemu nie ma. Zauważył, że wprowadzenie zapisu o 80% segregacji spowoduje zapewne to, że Mieszkańcy nie będą segregować odpadów, a więc na Miasto będą nakładane kary za nieosiąganie poziomu segregacji, które zapłacą Mieszkańcy. Zamiast tego proponował nowy zapis w Regulaminie, aby dopiero przy stwierdzeniu drugiego naruszenia zasad selektywnej zbiórki odpadów podejmować decyzję o zwiększeniu opłaty. To wywołało agresywne, obsceniczne zachowanie M. Tatarewicza, który posunął się do stwierdzenia, że W. Biskowski nie ma pojęcia o czym mówi. Ironizował, że Miastu zależy jedynie na karaniu Mieszkańców chyba zapominając, że dopiero MZK w końcu 2019 roku, rozpoczęło aktywne kontrole odpadów. Przewodniczący zapomniał, że na Sali obrad nie reprezentuje interesów SM Morena ale wszystkich Mieszkańców. Szkoda… znamienne za to były słowa mecenasa Macieja Kiełbusa, które przywołał przewodniczący Tatarewicz: „nakładanie kar administracyjnych jest samobójstwem politycznym”. O kim myślał, o burmistrzu czy o sobie? Burmistrzowi A.Kuntowi raczej nie grozi samobójstwo polityczne…

M. Tatarewicz głuchy był także na pytanie radcy prawnego Małgorzaty Słotwińskiej, która stwierdziła, że zapis proponowany przez przewodniczącego jest nieprecyzyjny i prosi o jego dookreślenie: - czy kontrola ma być prowadzona dla jednego pojemnika - czy dla wszystkich w jednej wiacie - czy ogólnie dla całej np. spółdzielni. To ważne, bo na przykładzie Spółdzielni Mieszkaniowej „Morena” zarządzającej 24 nieruchomościami na terenie Miasta, w dodatku składającej od lipca 2013 jedną deklarację (o segregowaniu odpadów) w sprawie wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi na wszystkie budynki kontrola nie będzie możliwa bez doprecyzowania zapisu. Pan przewodniczący nie doprecyzował, ale posunął się do posądzenia Radcy o złe intencje (!), pomimo tego, iż M. Słotwińska przypominała, że „sesja jest po to, aby wypracować dobre rozwiązania”. Poziom dyskusji w tym momencie osiągnął dno… a przewodniczący pośpiesznie zamknął dyskusje i przeszedł do głosowania swojej poprawki, która ostatecznie została przez 11 radnych przyjęta (przeciwko głosował Michał Kunt, wstrzymały się od głosu radne Helena Rudaniecka i Monika Sądej, nieobecny był radny Łukasz Urban).

W chwili obecnej trwa jeszcze procedura przetargowa ale zmiany będą powodem tego, że stawka ulegnie zmianie. W obecnej Radzie Miasta mamy jeszcze dwóch radnych-spółdzielców: Tadeusz Łysiak, przewodniczący Rady Nadzorczej SM Celuloza i Jeremi Filuś – przewodniczący Rady Nadzorczej SM Morena. Kończąc napiszę tak: myślę, że poprawka zgłoszona przez M.Tatarewicza do Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta Kostrzyna nad Odrą zostanie zapamiętana przez Mieszkańców, nie tylko ze względów finansowych. Obecna stawka miesięczna zaproponowana przez burmistrza wynosi 24,60 zł miesięcznie od 1 osoby, a po wniesionej przez Tatarewicza poprawce będzie musiała wzrosnąć. Na tym pewnie nie koniec, bo bardzo prawdopodobne jest, że elementem wyposażenia osłon śmietnikowych będzie musiała być waga i plandeka do grzebania w śmieciach - tak jak żąda tego M.Tatrewicz i radni Rady Miasta podejmujący uchwałę w sprawie ustalenia Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta.

Miał być porządek a będzie... i obym nie miał tym razem racji!

biuro

KORONAWIRUS

01-korona
OGÓLNE ZALECENIA 
 
mycie
JAK MYĆ RĘCE?
 
02-podejrzenie
PODEJRZEWASZ ZARAŻENIE?
 
seniorzy
INFORMACJE DLA SENIORÓW
 
06-zalecenia
ZALECENIA (4.04.2020)
 
koronawirus-baner 
WIĘCEJ:

INFORMACJE

plan

 
containers-377030 960 720
HARMONOGRAM
WYWOZU ŚMIECI
 
rozklad
ROZKŁAD JAZDY:
komunikacja miejska
od stycznia 2020 r.
meble

WIDEO czyli bez komentarza....

tvp3 60
Kostrzyn w latach '60 XX wieku
(TVP Gorzów Wlkp) - część I
 
lata60-2
Kostrzyn w latach '60 XX wieku
(TVP Gorzów Wlkp) - część II
 
Kresowianie-Lubuszanie
film dokumentalny
 
Trudne początki.
Młodość na ziemiach zachodnich 1945-1956

[WIĘCEJ WIDEO]

  Adres redakcji:
Nasz Kostrzyn
Os. Słowiańskie 21/2
66-470 Kostrzyn nad Odrą
Bartłomiej Suski
redaktor naczelny

redakcja@naszkostrzyn.pl
tel. 602 663 913
   

znajdziesz nas w gazecie

logo