WOPR w Kostrzynie się rozwija!

M.Kleczkowski pionRozmawiamy z Marcinem Kleczkowskim. Kim jest? Społecznie prezes WOPR w Kostrzynie nad Odrą, zawodowo pedagog w Zespole Szkół w Kostrzynie nad Odrą. Ratownik wodny, instruktor ZHP

W lipcu utonęło 75 osób, w sierpniu ponad 100. Tragedia w Darłówku, nieodpowiedzialne zachowania nad wodą opisywane w mediach. Nie umiemy wypoczywać nad wodą?

Marcin Kleczkowski: Nie chcę generalizować i być fatalistą. Bez wątpienia lubimy wypoczywać na wodą. Widać to po tłumach, które latem pojawiają się na plażach. Zaryzykuję jednak stwierdzenie, że większość tych osób, to rozsądni plażowicze, którzy przestrzegają regulaminu, słuchają ratowników. Jednym słowem w odpowiedzialny sposób korzystają z uroków wypoczynku nad wodą. Ostatnie lato było wyjątkowo upalne i naturalne jest, że wśród tłumu wypoczywających nad woda pojawiają się osoby, które zachowują się sposób nieodpowiedzialny. I to właśnie głównie o nich słyszymy w mediach.

 

Posłużę się takim przykładem, przenosząc się na chwilę znad wody w góry. Tatry w 2017 roku odwiedziło ok. 3 mln turystów. Wśród nich był pewien procent ludzi, którzy wyszli na szlak nieprzygotowani, prosząc się o wypadek. Oczywiście to głównie o nich można było przeczytać na portalach informacyjnych. Przez to łatwo odnieść wrażenie, że gdziekolwiek nie pojedziemy, czy w góry czy nad wodę, pakujemy się w kłopoty.

Wszystkim, którzy odnoszą takie właśnie wrażenie podpowiem, że u naszych sąsiadów zza Odry, którzy uchodzą za wyjątkowo zdyscyplinowanych, do końca lipca utonęło 280 osób. Oczywiście uprzedzę pytanie i powiem, że wiem ilu jest obywateli Niemiec, ale chcę pokazać, że wypadki zdarzają się wszędzie. Żebyśmy się dobrze zrozumieli i nie popadli w euforię – u nas nie jest dobrze i mamy sporo za uszami, stąd biorą się te przerażające liczby.

Nasze grzechy główne na plaży?

Niedawno Rzeczpospolita przeprowadziła badania, z których wynika, że ponad 71 proc. osób, które potrafią pływać, twierdzi, że w wodzie radzi sobie bardzo dobrze lub dobrze. Zapominamy przy tym, że pływanie to sport. Jeśli całą zimę przesiedzimy na kanapie, to nie przychodzi nam do głowy, żeby wiosną wystartować w półmaratonie. Nawet jeśli pobiegniemy, to gdy się zmęczymy, po prostu się zatrzymamy, odpoczniemy i odpuścimy.

W wodzie to nie przejdzie. Nawet jeśli ktoś zimą okazjonalnie bywał na basenie, to przy braku większej aktywności latem po przepłynięciu 100 lub 200 metrów straci siły. Gdy okaże się, że przecenił swoje możliwości, to będąc w pewnej odległości od brzegu, nie zatrzyma się i nie usiądzie na ławce, żeby odpocząć. Jeśli do tego kąpielisko jest niestrzeżone i nie ma ratownika, pojawia się poważny problem.

Lubimy kusić los nad morzem. Przychodzimy na kąpielisko, gdzie wisi czerwona flaga i jest zakaz kąpieli. Naturę mamy przekorną, więc przenosimy się obok plaży strzeżonej, gdzie nikt nie będzie nam mówił, co mamy robić. Tymczasem ten zakaz z czegoś wynika. Zaręczam, że 200 metrów obok będą tak samo duże fale i prądy wsteczne będą tak samo silne. Fakt, nikt z nas z wody nie wygoni, ale może okazać się, że jesteśmy poza zasięgiem wzroku ratownika, którego uwaga skupia się na obszarze, za który odpowiada. Przykłady można mnożyć. Na plażę od rana przychodzimy z zapasami alkoholu – nie mówię tutaj tylko o piwie. Nie pilnujemy dostatecznie dzieci. Wszystkie te złe zachowania ktoś opisał jako ABC – alkohol, brawura i cwaniactwo.

Skoro w Kostrzynie nie ma plaży i kąpieliska to oznacza, że WOPR nie ma zbyt dużo zajęć?

Miasto leży nad dwoma dużymi rzekami. Od kilku lat rośnie zainteresowanie wypoczynkiem nad wodą. Przystań w Delfinie pęka w szwach. Do tego turyści z Polski i Niemiec. Dlatego staramy się być na wodzie, żeby w przypadku kłopotów być w stanie jak najszybciej pomóc. Czasem są to akcje czysto techniczne, bo ze względu na niski stan wody jednostki osiadają na mieliźnie. Do tego dochodzą zabezpieczenia, np. Przystanku Woodstock. W tym roku, ze względu na pogodę, sporo uczestników Pol’and’Rock Festival przychodziło nad Wartę szukać ochłody. Wspólnie z kolegami z Zielonej Góry dbaliśmy również o bezpieczeństwo kilkuset uczestników Ośno Triathlon Weekend. W ostatni weekend sierpnia w Kostrzynie odbyły się zawody kajakowe na dystansie 10 km, które również zabezpieczaliśmy. Nasi ratownicy byli w tym roku nad morzem, gdzie współpracowali z Hufcem ZHP Łagiewniki. Przez dwa tygodnie zapewniali bezpieczeństwo podczas kąpieli około 200 uczestnikom obozu. Podobne zadania wykonywaliśmy dla Hufców ZHR Trzebnica i Oborniki Śląskie, które organizowały swoje obozy w Lubuskiem. Wszystko, co robimy dokładnie opisujemy na naszym profilu facebookowym. Wystarczy wpisać WOPR KOSTRZYN i polubić. Do czego zachęcam.

Ratownicy narzekają na niskie zarobki – są problemy, żeby obsadzić plaże. Tymczasem WOPR to jak sama nazwa wskazuje – to ochotnicy. Można się w tym trochę pogubić.

My w WOPR Kostrzyn wszyscy działamy jako wolontariusze. Patrole, które wykonujemy w rejonie dzikich kąpielisk, to praca społeczna. Zabezpieczenia imprez w mieście, które odbywają się przy wodzie, robimy darmo. Nieodpłatnie przeprowadzamy też zajęcia edukacyjne. Każdy z nas gdzieś pracuje, ma swoje obowiązki rodzinne, a działalności w WOPR poświęca swój wolny czas. Trudno jednak oczekiwać od ratownika pracującego na plaży 8 godzin dziennie przez 7 dni w tygodniu, aby robił to za darmo. Zatrudnia go właściciel kąpieliska, bo tego wymagają od niego przepisy. W wielu przypadkach są to plaże przy ośrodkach wypoczynkowych, które prowadzą działalność komercyjną. Tym bardziej niezrozumiałe jest oczekiwanie, że taki ratownik będzie pracował nieodpłatnie. A wymagania płacowe rosną we wszystkich segmentach zatrudnienia, dlatego nie ma się co dziwić, że ludzie, który odpowiadają za bezpieczeństwo kilkuset osób, upominają się o wyższe zarobki. My, nawet jeśli dostajemy za nasze działania jakieś pieniądze, to finansujemy z nich zakup sprzętu czy paliwa.

Kiedyś sprzęt ratownika kojarzył się gwizdkiem, łódką wiosłową i spraną pomarańczową koszulką. Dziś się dużo zmieniło?

Myślę, że wszystko. Dziś ratownictwo wodne to szybkie łodzie, skutery i sprzęt ratownictwa medycznego. Niestety wszystko kosztuje, ale staramy się jakoś sobie radzić. W tym sezonie pracowaliśmy na szybkiej i nowej łodzi, która jest własnością MOSiR. Dzięki przychylności dyrektora Zygmunta Mendelskiego, na podstawie umowy, łódź dostaliśmy w użyczenie. Ze starostwa gorzowskiego otrzymaliśmy kompletną torbę reanimacyjną i radiotelefony. Środki finansowe przekazał urząd miasta w Kostrzynie i Kostrzyńsko Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna.

Czyli sprzętowo jesteście zabezpieczeni?

Kluczowa jest dla nas kwestia zakupu własnej łodzi. Chcemy, żeby była to jednostka z kabiną, umożliwiająca działanie od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Szukamy możliwości sfinansowania jej zakupu, co nie jest proste. Chcielibyśmy również pozyskać automatyczny defibrylator zewnętrzny, który kosztuje około 6 tys. zł. Powoli rozglądamy się za samochodem. W zamian za wsparcie jesteśmy w stanie przeprowadzić szkolenia z pierwszej pomocy lub ratownictwa wodnego dla firm, które chciałyby nas wspomóc. To nie tylko cenna wiedza, ale i możliwość zintegrowania pracowników. Możemy umieścić logo firm na odzieży, a banery prezentować podczas imprez. Jesteśmy otwarci na wszelkie formy współpracy. To nie jest tak, że chcemy coś za darmo.

Plany na najbliższe rok?

Jeśli uda nam się pozyskać łódź, to chcielibyśmy wejść w strukturę numeru ratunkowego nad wodą 601 100 100. Oznacza to, że kiedy w rejonie Kostrzyna nad Odrą coś złego wydarzy się nad wodą i ktoś wybierze ten numer, to będziemy dysponowani do działań ratowniczych. Pewnie wystąpimy do Urzędu Miasta o przydział pomieszczenia, gdzie moglibyśmy prowadzić szkolenia i mieć swoje biuro. Będziemy prosili o przekazanie 1% z podatku. Jednak najważniejsze to nowi ludzie. Jeśli ktoś lubi wodę, ma trochę wolnego czasu i ochotę na działalność społeczną, to zapraszamy w nasze szeregi.

biuro

Co? Gdzie? Kiedy?

POLECAMY:
 
KONSULATCE SPOŁECZNE ! ! !

olga boczar
5 października, godz. 19:00
KCK Kręgielnia
Plakat
KABARET JURKI !
21 października
 

 
knf 08
Wrzesień 2018

AKTUALNE NUMERY

Samozrądny Kostrzyn sierpień 2018
Nr 8/2018 - SIERPIEŃ 2018
 
Prezkrój Lokalny lipiec 2018
Nr 8(68)/2018 - SIERPIEŃ 2018
 

INFORMACJE

plan

 
containers-377030 960 720
HARMONOGRAM
WYWOZU ŚMIECI
 
rozklad
ROZKŁAD JAZDY:
komunikacja miejska
od 1 czerwca 2018 r.

WIDEO czyli bez komentarza....

tvp3 60
Kostrzyn w latach '60 XX wieku
(TVP Gorzów Wlkp) - część I
 
lata60-2
Kostrzyn w latach '60 XX wieku
(TVP Gorzów Wlkp) - część II
 
Kresowianie-Lubuszanie
film dokumentalny
 
Trudne początki.
Młodość na ziemiach zachodnich 1945-1956

[WIĘCEJ WIDEO]

  Adres redakcji:
Nasz Kostrzyn
Os. Słowiańskie 21/2
66-470 Kostrzyn nad Odrą
Bartłomiej Suski
redaktor naczelny

redakcja@naszkostrzyn.pl
tel. 602 663 913
Mariusz Staniszewski
redaktor sportowy

sport@naszkostrzyn.pl
tel. 693 907 200
 

znajdziesz nas w gazecie

logo